poniedziałek, 23 marca 2009

12.


Jest źle.
Gorzej niż myślałam.
Byłam wczoraj na ,,dziewczynce z zapałkami" (akcja charytatywna) i pakując ludziom zakupy miałam świeczki w oczach.
Cały czas modliłam się tylko, żeby nie chcieli, aby im te zakupy pakować.
Pytałam ,,zapakować?" z niechęcią i ludzie chyba to zauważali, bo po jakimś czasie coraz mniej osób prosiło mnie o to.
Dzisiaj w szkole na pierwszej lekcji pisaliśmy sprawdzian i było jeszcze dobrze.
Na drugie zrobiło już się gorzej, bo po odsłuchaniu piosenki zaczęłam płakać, więc poszłam do łazienki, tam się wypłakałam i wróciłam na lekcję, potem było już dobrze.
Trzecia lekcja była za to okropna.
na początku normalnie napisałam notatkę, a jak pan omawiał, to się rozpłakałam i zapytałam czy mogę wyjść do łazienki. Ten nauczyciel rzadko się zgadza, ale chyba zauważył, że płaczę, więc mi pozwolił.
Przesiedziałam w łazience lekcje do końca, wyszłam z tamtąd dopiero gdy zadzwonił dzwonek.
Później na lekcjach udawało mi się powstrzymywać łzy, ale za to na przerwach płakałam.
A to wszystko tylko przez Niego!
Mam już go dosyć!
Przez niego cały czas płaczę.
A on o tym dobrze wie.
Mam go dosyć, teraz tylko myślę co tu zrobić żeby nie chodzić przez najbliższy czas do szkoły.
Myślałam o złamaniu sobie nogi, wtedy przez minimum tydzień musiałabym siedzieć w domu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz