sobota, 21 marca 2009

11.


Zmieniało się, ale po dzisiejszym dniu znowu jest tak jak wcześniej.
Znowu przez niego płakałam.
Nie chciałam.
Ale nie mogłam powstrzymać łez.
Starałam się, ale jak kuzynka do mnie podeszła i mnie przytuliła, to się rozbeczałam.
Po prostu nie dałam rady.
I teraz wszystko znowu się spieprzyło.
Ale może się poukłada.
Taka mała iskierka nadziei we mnie tkwi.
O. mówi żebym miała na niego wyjebane.
I mówi, że jedziemy w piątek na psd, to ona mnie zapozna z przyjacielem swojego chłopaka.
A ja żeby zapomnieć o D. zaproponowałam żebyśmy jechały jutro.
I jedziemy jutro.
Może się ułoży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz