niedziela, 31 maja 2009

19.


Bo ja nie wiem co ja do niego czuje. I to nie jest już D., tylko P. Boję się, że wróciło to, co było we wrześniu. A On mi nie pomaga. On tylko przeszkadza, zbliża się, zamiast oddalać. Nie wiem co o tym myśleć, ale wiem, że nie tylko do mnie tak robi. Jestem zazdrosna o każdy jego ruch, każdy gest, każde słowo do innej dziewczyny, nie ważne kim by ta dziewczyna była. Dzisiaj byłam zazdrosna o moją kuzynkę, bo On z nią wyszedł, a mnie tam nie było, mimo iż chwilę wcześniej, praktycznie rzecz biorąc mnie obejmował. Wiem, ze boję się uczuć do Niego i wiem, że nie chcę do Niego nic czuć, bo On bawi się wszystkimi. Nie wiem, czemu to robi. Z resztą teraz nic nie wiem. Nie wiem, nawet co do Niego czuję.

Ale czy to może być miłość?

piątek, 29 maja 2009

18.


Cały czas u nas pada. Zamisat robić się cieplej, robi się coraz zimniej. I powinno być coraz mniej nauki, bo to koniec roku, a jest coraz więcej. Nie sypiam, może nie dlatego, że muszę się uczyć, ale dlatego że nie mogę. Mam koszmary. Zasypiam na dwei godziny, po czym budzę się zalana potem i zasnąć już nie mogę. Jestem niewyobrażalnie zmęczona, mimo iż przez ostatnie 3 dni spałąm po minimum 5 godzin. Z chęcią położyłabym się spać, ale nie mogę, bo wiem że za 2 godziny się obudzę i będę musiała resztę nocy przesiedzieć nudząc się. Miałam jutro pojechać z przyjaciółą M. i kolegą B. do CH, ale zupełnie zapomniałam, że muszę od rana zając się bratem do 19, więc może oni przyjdą do mnie. Jestem z lekka załaman, bo jutro już sobota i wiem, że tak na prawdę nie wyjdę na dwór, ani nie zrobię nic na co mam ochotę, ponieważ będę musiałą zająć się bratem. Tak samo nie wyjdę nigdzie w niedzielę, ponieważ będę musiałą się uczyć na poniedziałek na sprawdzian z historii, a chciałam pojechać kupić sobie bluzę. W piątki zawsze emanowałam radością, wychodziłam na dwór i w ogóle nie byłam zmęczona. A dzisiaj? Dzisiaj już wytrzymać nie mogę, mimo iż byłam w szkole tylko na 2 pierwszych lekcjach o 9, a potem byłam z M. i B., u M. byłam do 16 i praktycznie nie robiłyśmy nic konkretnego. Jestem zmęczona, śpiąca, nie chce mi się nic robić. Wiem, że powinnam wyjść i zrobić coś ze sobą, bo długo to ja tak nie pociągnę i wiem, że już niedługo, jeśli się nie postaram, przestanę w ogólę robić cokolwiek z powodu zmęczenia. Sen jest człowiekowi potrzebny do życia, bez niego, jego mózg przestaje pracować, nie odpoczywa, po około 72 godzinach są halucynację, a później zaniki pamięci. Ja jeszcze do tego etapu nie doszłam, najdłużej nie spałam 60 godzin, później byłam tak wykończona, ze spałąm niż położyłam głowę na poduszce, a dzisiaj czuję stę tak samo jak wtedy. 
Oj, cały czas marudzę, ale cóż, taka już moja natura. Teraz idę się przejść, może krótki spacer i zimne powietrze dobrze mi zrobią.

wtorek, 19 maja 2009

17.


Nie było mnie przez jakiś czes, lecz postanowiłam wrócić. Trochę się w między czasie zmieniło i jak na rzie jest dobrze i mam nadzieję, że tak pozostanie :)). U mnie zrobiło się już ciepło, a ja z dnia na dzień mam coraz mniej czasu, bo muszę się uczyć, aby nadrobić trochę oceny. Na wszystko brakuje mi czasu, doba stanowczo powinna mieć 48 godzin, bo ja już powoli nie wyrabiam, praktycznie rzecz biorąc, to nie mam w ogóle czasu dla siebie, bo ciąglę muszę się uczyć. W tym tygodniu mam 2 sprawdziany i pracę klasową z lektury (jutro), której nie czytała, ale jakoś nie mam ochoty na nmc się uczyć. Na pracy klasowej coś tam wymyślę, a na sprawdzian zdążę się jeszcze nauczyć. Włączyłam sobie film,,szkoła uczuć" i mam wszystko w dupie, nauczę się, jak skończę oglądać ;). Oczywiście znając mnie popłaczę się na końcu.
No i miałam jeszcze coś napisać, ale na śmierć zapomniałam, trudno, jak mi się przypomni to napiszę. A teraz idę sobie.
Buziaki ;*