niedziela, 29 marca 2009

14.


Coraz lepiej sobie radzę.
Z bólem.
Może nie tyle z bólem, bo nadal nie potrafię go opanować, i chyba nigdy nie będę potrafiła, ale coraz lepiej idzie mi ukrywanie go.
Kto wie, może z czasem w ogóle nie będzie nic po mnie widać.
Nie spałam całą noc.
Albo nie śpię, albo budzę się z krzykiem lub zalana łzami przez koszmary.
Czasami mam wrażenie, że upadam na samo dno.
Że jeszcze trochę a moja psychika tego nie wytrzyma.
Ale jak wygląda to dno?

sobota, 28 marca 2009

13.


Boli.
Bardzo.
Literki rozmywają się pod łzami.
Każdy dzień wygląda tak samo.
Płacz.
Ból.
Zranił mnie.
Nie sądziłam, że można tak cierpieć przez chłopaka.
Ból.Uginają się kolana. Z trudem łapię oddech.
Powoli udaje mi się to ukrywać.
W szkole myślą, że już wszystko w porządku.
I niech tak myślą. Reszta niech zostanie dla mnie.
W szkole staram się powstrzymywać od płaczu, ale zaraz po powrocie do domu wybucham.
Szara rzeczywistość. Codzienność. Monotonia. Idę do szkoły. Wracam do domu. Płaczę.
Ból.Czuję przy tym niesamowity ból. Staram się wtedy koncentrować na oddychaniu.

***
Wczoraj to samo.
Najpierw płacz z powodu książki (wzruszający moment).
Później znowu płacz, ale już nie z powodu książki.
Ból.
Mówią, że czas goi rany. Bzdura! Czas przyzwyczaja do bólu. A ból nie przemija, przynajmniej nie w moim wypadku.
Ból, coraz lepiej  mi z nim idzie. Udaje mi się go ukrywać. Przed rodzicami i wszystkimi innymi.
Niech to co czuję zostanie dla mnie. 
***
A teraz ocieram łzy i wyruszam na śmierć (do sklepu). Znowu to samo. Ukrywanie się.

poniedziałek, 23 marca 2009

12.


Jest źle.
Gorzej niż myślałam.
Byłam wczoraj na ,,dziewczynce z zapałkami" (akcja charytatywna) i pakując ludziom zakupy miałam świeczki w oczach.
Cały czas modliłam się tylko, żeby nie chcieli, aby im te zakupy pakować.
Pytałam ,,zapakować?" z niechęcią i ludzie chyba to zauważali, bo po jakimś czasie coraz mniej osób prosiło mnie o to.
Dzisiaj w szkole na pierwszej lekcji pisaliśmy sprawdzian i było jeszcze dobrze.
Na drugie zrobiło już się gorzej, bo po odsłuchaniu piosenki zaczęłam płakać, więc poszłam do łazienki, tam się wypłakałam i wróciłam na lekcję, potem było już dobrze.
Trzecia lekcja była za to okropna.
na początku normalnie napisałam notatkę, a jak pan omawiał, to się rozpłakałam i zapytałam czy mogę wyjść do łazienki. Ten nauczyciel rzadko się zgadza, ale chyba zauważył, że płaczę, więc mi pozwolił.
Przesiedziałam w łazience lekcje do końca, wyszłam z tamtąd dopiero gdy zadzwonił dzwonek.
Później na lekcjach udawało mi się powstrzymywać łzy, ale za to na przerwach płakałam.
A to wszystko tylko przez Niego!
Mam już go dosyć!
Przez niego cały czas płaczę.
A on o tym dobrze wie.
Mam go dosyć, teraz tylko myślę co tu zrobić żeby nie chodzić przez najbliższy czas do szkoły.
Myślałam o złamaniu sobie nogi, wtedy przez minimum tydzień musiałabym siedzieć w domu. 

sobota, 21 marca 2009

11.


Zmieniało się, ale po dzisiejszym dniu znowu jest tak jak wcześniej.
Znowu przez niego płakałam.
Nie chciałam.
Ale nie mogłam powstrzymać łez.
Starałam się, ale jak kuzynka do mnie podeszła i mnie przytuliła, to się rozbeczałam.
Po prostu nie dałam rady.
I teraz wszystko znowu się spieprzyło.
Ale może się poukłada.
Taka mała iskierka nadziei we mnie tkwi.
O. mówi żebym miała na niego wyjebane.
I mówi, że jedziemy w piątek na psd, to ona mnie zapozna z przyjacielem swojego chłopaka.
A ja żeby zapomnieć o D. zaproponowałam żebyśmy jechały jutro.
I jedziemy jutro.
Może się ułoży.

środa, 18 marca 2009

10.


Jest coraz lepiej, a jednak cały czas nie tak jakbym chciała żeby było.
Zmienia się, i to bardzo, co mi nawet odpowiada, ale nie mam pewności, czy tak jest po prostu w tym tygodniu, a w następnym będzie jeszcze gorzej niż było.
Mówi się trudno, z resztą i tak nic nie mogę na to poradzić.
Ale czemu tak to wszystko się zmienia.
Może zazdrość?
Ale czemu przy P. jest inaczej niż przy M. i innych?
K. mówi, ze on chce zaimponować P.
Możliwe.
Nie będę nad tym rozmyślać.

***
Wczoraj w szkole siedziałam z przyjaciółką pod klasą i tak patrzyłam na swoją szkołę, jak osoba z zewnątrz nie jak uczeń. I stwierdziłam, że lubię moją szkołę i nie chciałabym jej zmienić. Moja szkoła jest kolorowa. Nie jakaś ciemna rudera z kratami w oknach i obdrapanymi ścianami. Podłoga jest koloru żółto-czerwono-niebieskiego. Szafki są koloru beżowego, a wszystkie drzwi niebieskiego. Nie chciałabym zmieniać swojej szkoły. Ma ona wiele plusów. Znam już tutaj wiele osób, z twarzy można powiedzieć że wszystkie. Mimo iż wymagają od nas dużo, a w innych szkołach mniej, to ja i tak nie chciałabym zmienić swojej szkoły.
***
Przeczytałam niedawno książkę pt.: ,,księga cmentarna", niedługo mam zamiar przeczytać ,,zmierzch" (jak tylko przyjaciółka mi pożyczy :)). Czasu nadal mało z powodu nauki, a jednak odnoszę wrażenie, że jest go tak czy siak coraz więcej :). I dobrze, bo brakuje mi go. Zarwane noce, niedługo może będą przeszłością :).

niedziela, 8 marca 2009

9.


Regulamin:
1. Odpowiadasz na 10 pytań.
2. Podajesz blog osoby, która Cię klepnęła.
3. Klepiesz 10 następnych osób.
4. Poinformuj te osoby.

Odpowiedzi:
1. Gdybyś mogła spędzić jeden dzień jako gwiazda, kim chciałabyś być? 
-Hmm... Nigdy nie chciałam być gwiazdą, chyba że taką na niebie (:

2. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość?
-Piękne życie u boku pięknego i kochającego męża, trójka dzieci i praca w szpitalu. 
3. Masz tylko jeden dzień życia, co robisz?
-Panikuję, że mam tylko jeden dzień, a później spędzam go wraz z przyjaciółmi.

4. Jakbyś mogła zmienić jedną rzecz na świecie, to co to by było?
-Nie byłoby wojen, ani głodu i nędzy.

5. Powiedz coś o sobie, o czym wiesz tylko Ty.
-Jak bym powiedziała, to już nie tylko ja bym wiedziała ;)

6. Co myślisz o osobie, która Cię klepnęła?
-Dobra przyjaciółka, z którą zawsze i o wszystkim można pogadać (:

7. Co ostatnio oglądałaś w TV?
-Milionerów, przed chwilą ;)
8. O której chodzisz spać?
-Różnie, czasami o 23, a czasami o 3.
9. Widziałaś ostatnio coś dziwnego?
-Jak moje koleżanki składają mojemu przyjacielowi życzenia z okazji dnia kobiet ;)
10. Czego boisz się najbardziej?
-Ciemności, samotności i śmierci bliskich mi osób.

Klepnęła mnie Monika [fericire]
Ja nie klepię nikogo, bo jeszcze nikogo nie poznałam :).
***
Weekend mija baaardzo szybko. Już jutro idziemy do szkoły. Na szczęście tylko na 2 lekcje (niemiecki i wf), bo później idziemy do kina, na kochaj i walcz, czy coś takiego :).
Już mi lepiej, humor się poprawił, to chyba zasługa muzyki ;).

piątek, 6 marca 2009

8.


Jest źle.
Jest okropnie.
Nie chcę żeby tak było.
To jest okropne.
Słucham.
Płaczę.
Łzy spływają po policzkach.
Leci piosenka.
Wracają wspomnienia.
Z kim związane?
Nie wiem.
Wracają wszystkie wspomnienia związane z Nim i Nim2.
Po prostu nie chcę.
Nie chcę nic pamiętać.
Mam dosyć.
Chcę zapomnieć.
Wszystko.
Zacząć od nowa.
Zmienia się.
Jest źle.
Okropnie.
A co będzie w wakacje?
Wtedy będzie jeszcze gorzej...

Ale teraz ocieram łzy, staram się zapomnieć i idę oglądać ,,Testosteron".
Może humor mi się poprawi

poniedziałek, 2 marca 2009

7.


Jakoś inaczej jest. Dziwnie.
Tak... Z dystansem.
Gorzej ?
Tak chyba tak, nie musi być tak jak bym chciała żeby było, wystarczy że nie będzie tak jak teraz.
Kilometr od siebie.
Bo musi być dystans.
Bo inaczej być nie może.
Bo tak jest... ,,lepiej".
Zależy dla kogo.
Dla mnie na pewno nie.
Teraz jest okropnie.
I chcę żeby było inaczej.
Bo tak jest nie fajnie.
Bo tak mi się nie podoba.
Ale tak musi być.
Nie kocham go i się z tego powodu cieszę.
Ale to że go nie kocham i to że mnie na prawdę zranił, nie znaczy że go nie lubię.
On też mówi cały czas że mnie lubi.
Ale tylko lubi.
I to mi wystarcza.
Ale skoro mnie lubi to dlaczego tak się zachowuje ?
K. mówi, że On chce zaimponować P.
Nie wiem w jaki sposób, bo nie sądzę by P.(który jest moim przyjacielem) to zaimponowało.
Może się zmieni.
Mam taką nadzieję. 
***
Nie wiem co się dzieje. Wszystko się zmienia. Ludzie się zmieniają. Ale przecież dorastamy, więc się zmieniamy i nic nikt na to nie poradzi. Ale mam nadzieję, że niektórzy nie zmienią się tak bardzo. Dzieje się coś dziwnego. Wszystko się obróciło o 180 stopni. Przez ferie się dużo zmieniło. Nie wiem co myśleć, ani co robić. Muszę zrezygnować z jednej, żeby nie stracić drugiej. Ale nie chce z niczego rezygnować, ani niczego tracić. Co to komu przeszkadza ? Tak jest dobrze. Tak mi się podoba. Chociaż niektórym może to nie odpowiadać. Nie wiem co ja mam teraz zrobić. Zrezygnować, czy może zgodzić się na stratę. A może to przeminie z czasem. Może wszystko się zmieni. Mam taką nadzieję. Ja muszę zrozumieć sporo rzeczy. I wiem, że nie tylko ja. Za dużo się przez te ferie wydarzyło. A wydarzyło się dużo i to już na samym początku. Nie zmieniam się dlatego żeby komuś zaimponować, tylko dlatego, że dorastam, wszyscy w tym wieku się zmieniamy. Niektórzy wcześniej inny później. Może ja wszystko zrozumiem. A może to nie ja muszę zrozumieć. Nie wiem. Mam nadzieję. że odpowiedź przyjdzie z czasem. 
***
Przepraszam za chaotyczną i bezsensowną notkę, ale musiałam się wygadać/pisać.
Pozdrawiam.