środa, 18 marca 2009

10.


Jest coraz lepiej, a jednak cały czas nie tak jakbym chciała żeby było.
Zmienia się, i to bardzo, co mi nawet odpowiada, ale nie mam pewności, czy tak jest po prostu w tym tygodniu, a w następnym będzie jeszcze gorzej niż było.
Mówi się trudno, z resztą i tak nic nie mogę na to poradzić.
Ale czemu tak to wszystko się zmienia.
Może zazdrość?
Ale czemu przy P. jest inaczej niż przy M. i innych?
K. mówi, ze on chce zaimponować P.
Możliwe.
Nie będę nad tym rozmyślać.

***
Wczoraj w szkole siedziałam z przyjaciółką pod klasą i tak patrzyłam na swoją szkołę, jak osoba z zewnątrz nie jak uczeń. I stwierdziłam, że lubię moją szkołę i nie chciałabym jej zmienić. Moja szkoła jest kolorowa. Nie jakaś ciemna rudera z kratami w oknach i obdrapanymi ścianami. Podłoga jest koloru żółto-czerwono-niebieskiego. Szafki są koloru beżowego, a wszystkie drzwi niebieskiego. Nie chciałabym zmieniać swojej szkoły. Ma ona wiele plusów. Znam już tutaj wiele osób, z twarzy można powiedzieć że wszystkie. Mimo iż wymagają od nas dużo, a w innych szkołach mniej, to ja i tak nie chciałabym zmienić swojej szkoły.
***
Przeczytałam niedawno książkę pt.: ,,księga cmentarna", niedługo mam zamiar przeczytać ,,zmierzch" (jak tylko przyjaciółka mi pożyczy :)). Czasu nadal mało z powodu nauki, a jednak odnoszę wrażenie, że jest go tak czy siak coraz więcej :). I dobrze, bo brakuje mi go. Zarwane noce, niedługo może będą przeszłością :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz