Jeszcze nie czytałam wcześniejszych postów. To byłaby katorga, byłam naprawdę pustą nastolatką, myślącą, że zna życie. Nie wiem, czy to przeczytam, chyba nie obchodzą mnie problemy 'ciężko zranionego' dziecka (tak, mówię o sobie). Raczej pozostanę przy tym co jest teraz, nie patrząc w przeszłość.
Po półtora roku ciszy postanowiłam, że chcę wrócić do pisania. Myślę, że w pewnym sensie tego potrzebuję. Prawdopodobnie idzie to wraz ze zmianami, które się szykują. Mam nadzieję, że będę wytrwała i chociaż odrobinę systematyczna. Niestety systematyczność i ja, nie idziemy ze sobą w parze. Ale, jak już mówiłam wszystko się zmienia.