Byłam tak padnięta, że jednak nie zrobiłam sobie kawy. Nie
miałam siły schodzić na dół ^^. Jedyne co zrobiłam, to poczytałam trochę. Spać,
mi się chce nadal, ogólnie, to ja śpioch taki jestem, gdybym mogła, to bym
przespała większość swojego życia. No, a resztę straciłabym pewnie na czytanie
xd.
Normalnie, święta mamy zaj*biste. Śnieg był przed
świętami, a teraz nadeszła taka odwilż, że jedyne odpowiednie buty to kalosze
(xd).
Nie mam jednego odcinku House’a! ;(
Przypomniało mi się, jak moja matka ostatnio się na kota
wkurzyła i jej piękny tekst: ‘Spierdalaj, bo Ci strzelę’. Nie mogłam z tego ^^.
Zamarzłam. Wróciła z kościoła zziębnięta i mnie jeszcze na
spacer z psem wygonili.
Mon, muszę przyjść do Ciebie, żeby zobaczyć Hondurasa ^^
Nad nowym adresem bloga cały czas się zastanawiam, kilka
pomysłów mam, ale to na razie tylko pomysły. Szukam tego idealnego <3
[zabrzmiało to, jakbym szukała chłopaka, tyle, że oni raczej (na pewno) nie są
idealni].
Bajzel mam w pokoju straszny, muszę trochę ogarnąć. Ale
podobno wszyscy geniusze mieli chaos w swoim pokoju (czy tam pracowni) xd
Ech i nie wiem co zrobić… Mam wrażenie, że narobiłam mu
nadziei (on gadał z K. i dlatego K. chce, żebym była z Nim), a teraz
tak nagle wrócę do byłego. Chyba wrócę…
Nie mam zamiaru siedzieć i użalać się nad sobą, po prostu
moją głowę zaprzątają cały czas myśli na TEN temat (oj, zła jestem, zła) ^^
K. dostała gitarę na gwiazdkę. Trochę ją podszkolę i może
będzie mogła chodzić ze mną na lekcje. No nie tylko mną, ale może będzie mogła
xd.
Żegnam.