piątek, 25 grudnia 2009

25.


Byłam tak padnięta, że jednak nie zrobiłam sobie kawy. Nie miałam siły schodzić na dół ^^. Jedyne co zrobiłam, to poczytałam trochę. Spać, mi się chce nadal, ogólnie, to ja śpioch taki jestem, gdybym mogła, to bym przespała większość swojego życia. No, a resztę straciłabym pewnie na czytanie xd.

Normalnie,  święta mamy zaj*biste. Śnieg był przed świętami, a teraz nadeszła taka odwilż, że jedyne odpowiednie buty to kalosze (xd).

Nie mam jednego odcinku House’a! ;(

Przypomniało mi się, jak moja matka ostatnio się na kota wkurzyła i jej piękny tekst: ‘Spierdalaj, bo Ci strzelę’. Nie mogłam z tego ^^.

Zamarzłam. Wróciła z kościoła zziębnięta i mnie jeszcze na spacer z psem wygonili.


Mon, muszę przyjść do Ciebie, żeby zobaczyć Hondurasa ^^

Nad nowym adresem bloga cały czas się zastanawiam, kilka pomysłów mam, ale to na razie tylko pomysły. Szukam tego idealnego <3 [zabrzmiało to, jakbym szukała chłopaka, tyle, że oni raczej (na pewno) nie są idealni].

Bajzel mam w pokoju straszny, muszę trochę ogarnąć. Ale podobno wszyscy geniusze mieli chaos w swoim pokoju (czy tam pracowni) xd

Ech i nie wiem co zrobić… Mam wrażenie, że narobiłam mu nadziei (on gadał z K. i dlatego K. chce, żebym była  z Nim), a teraz tak nagle wrócę do byłego. Chyba wrócę…

Nie mam zamiaru siedzieć i użalać się nad sobą, po prostu moją głowę zaprzątają cały czas myśli na TEN temat (oj, zła jestem, zła) ^^

K. dostała gitarę na gwiazdkę. Trochę ją podszkolę i może będzie mogła chodzić ze mną na lekcje. No nie tylko mną, ale może będzie mogła xd.

Żegnam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz