sobota, 2 stycznia 2010

26.


Ogólnie rzecz biorąc, to jest zaje.biście ^^.

Sylwester z początku był do dupy. Miałam siedzieć sama z tatą i bratem, bo mama w pracy, ale wyszło na to, że Młody idzie sobie do kolegi i tata po niego idzie po północy. No i siedziałam sama z tatą. Do godziny 00.01 graliśmy, potem ja wyszłam u siebie w pokoju na balkon, a on poszedł po Młodego. Popłakałam się. Nie chciałam tak spędzać sylwestra, na pewno nie tak to sobie wyobrażałam. Po zmarznięciu na balkonie weszłam do domu i napisałam do B. życzenia. Już po 5 minutach szczerzyłam się do telefonu i teraz jest tak co wieczór ;].

Niby mam karę do końca roku szkolnego na wychodzenie, ale mamusia za dobre sprawowanie pozwala mi już wychodzić.

M. dostała pieska! Taki malutki jest i brązowiutki jest xd. Ja też pojechałam po drugiego pieska wczoraj. Rasy owczarek podhalański. Fado się wabi ^^. Jest taki maleńki (taki kloc, że unieść go nie idzie xd) i taki fajtłapowaty, że idzie i potrafi się przewrócić. Prawie 5 kilo waży, przed chwilą się ważyłam, najpierw sama, potem z nim (swojej wagi nie podam xd) i wychodzi na to, że on waży 4.8 kg, Nodi 3.5 kg, a Blusia (to jest już kot ;]) 3.3 kg xd.
Ech, jakie to słodkie, podawać wagę swoich zwierzaków, jeszcze chomika mi tu brakuje. Znaczy chomika mam, tylko jego wagi nie znam xd. Młody się zważył, to już 30 kg waży ;o.

Palec sobie dzisiaj rozcięłam :(. Bo kroiłam sobie bagietke i ukroiłam sobie palec i mnie teraz szczypie.
I mam chyba uczulenie na żel pod prysznic, bo ostatnio jak się kąpałam, to mnie potem całe ciało swędziało, a teraz się umyłam innym i jest git ;].

W ogóle jakoś mi się układa ostatnio, jak tak będzie cały rok, to na kolanach to Rzymu pójdę! ;d
(M., ty chyba wiesz o co mi chodzi)

Jutro caaaały dzień będę musiała się uczyć. Blee… ;/. Ale za to w pon zobaczę B.! Nie widziałam go od… 22 grudnia. O.o kurna! ;o

Oto nadszedł koniec mojego osobistego monologu.
Kocham Cię M. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz