Dziś, koło godziny 15 ukończyłam szesnaście lat. Ostatnio myśląc o
tym, co wydarzyło się w ciągu ostatniego roku doszłam do wniosku, że tak
naprawdę nic. Jednak myśląc teraz, to jednak kilka zmian zaszło. Przede
wszystkim poznałam co to jest wspinaczka (<3) i przyczyniłam się do
rozpoczęcia powstawania ściany wspinaczkowej w naszym mieście. Wprawdzie pierwsze
założenie było, że ściana będzie już w maju, niestety wyszło, jak wyszło i
prawdopodobnie będzie dopiero pod koniec lipca (jak wrócę z Bułgarii! ;D).
Drugą ważną zmianą jaka zaszła, jest kontakt z rodzicami.
Dogaduję się już z nimi coraz lepiej. Wprawdzie ojciec nadal ma jakieś odpały i
nie raz mnie wkurza, ale z mamą dogaduję się świetnie i mam nadzieję, że tak
zostanie.
Zmieniło
się też moje miejsce zamieszkania. Od końca czerwca tamtego roku mieszkam… No
cóż, mieszkam w lesie. Niby jest tu fajnie i wgl, ale to już nie to samo.
Kiedyś bywało, że przychodziło do mnie na wagary około 13 osób, a teraz to już
niemożliwe.
W
swoje piętnaste urodziny napisałam kilka postanowień. Jedne się spełniły, inny
nie.
„Po
1. Wiem, że w tym roku już za bardzo z ocenami się nie wyciągnę, jednak
chciałabym mieć lepsze niż na półrocze, a w przyszłym roku szkolnym, biorę się
ostro do nauki. W końcu do liceum trzeba się dostać ^^.” W
tamtym roku rzeczywiście nie udało mi się wyciągnąć, jednak uważam, że w tym
jest lepiej. W prawdzie z polskiego prawdopodobnie będę miała tróję(a liczyłam
na 5), ale to nie moja wina! Moja polonistka zaszła w ciąże i ta, która
przyszła na zastępstwo chora jakaś jest. I nie tylko ja tak uważam.
„Po
2. Chcę zdobyć zaufanie rodziców na tyle, żeby pozwalali mi na więcej (a już
szczególnie w wakacje). Muszę się pilnować, żeby do, i w trakcie wakacji nie
mieć żadnego przypału!” To mi się udało w 100%. Właściwie, to
nie wiem, czy w wakacje miałam pozwalane na więcej, ani czy miałam jakiś
przypał, ale teraz zaufanie rodziców, w każdym bądź razie mamy, jest już
odbudowane.
„Po
3. Muszę zacząć sobie lepiej wybierać chłopaków, bo ostatni dwaj to debile. Mam
nadzieję, że kolejny nie będzie takim dzieciakiem jakim był B.”To, szczerze
mówiąc mi się nie udało. Dlaczego? Wszystko nadal kręci się wokół B. Tak
właściwie, to odnoszę wrażenie, że to wszystko już się kończy, ale w tamtym
roku, też tak myślałam, prawda?
Z
minionego roku jestem zadowolona. Niby nie zdarzyło się zbyt wiele, ale cieszę
się, że minął tak, a nie inaczej. Miałam naprawdę zajeb.istego sylwestra i
powtórkę sylwestra, poznałam wspaniałego człowieka, no i nie wkopałam się w
żadne gówno. Oby tak dalej.
Jako,
że nie robię postanowień na nowy rok, zrobię, tak jak w tamtym roku, na
urodziny. Teraz będzie ich chyba trochę więcej, ale trudno.
1.
Dostać się do liceum. Jak nie za pierwszym razem, to z odwołania. To jest teraz
najważniejsze.
2.
Spędzić wspaniałe wakacje, w gronie wspaniałych osób.
3.
Wspinać się, wspinać się, wspinać się!
4.
Zaje.iście bawić się w Bułgarii! Spędzić tam jak najwięcej czasu z Przemkiem.
5.
Wyjechać raz w wakacje, w skały.
6.
Zrobić remont pokoju (ciii… mój tata jeszcze nic o tym nie wie)
7.
Iść na truskawki, a potem na wiśnie i zarobić duuuużo kasy ;d.
8.
Schudnąć przynajmniej do 50 kg.
9.
Nie zaprzestać nauki angielskiego.
10.
Przeczytać duuużo książek.
11.
Po zakończeniu gimnazjum nadal utrzymywać kontakt z poniektórymi ludźmi.
12.
Cały czas mieć dobry kontakt z rodzicami (przede wszystkim z mamą).
Niby
dużo, ale wszystkie takie krótkie, że jest tego tyle, co nic. Są to takie
bzdety, ale dla mnie ważne i mama nadzieję, że wszystko uda mi się spełnić.