Jak widać trochę na blogu się zmieniło. Stwierdziłam, że
poprzedni wygląd był trochę... hmm jakby to nazwać... przytłaczający.
Zmiana nastąpiła też we mnie.
Jeśli w ogóle jeszcze coś czuję prócz radości, to doskonale to ukrywam, nawet przed samą sobą ;).
A dzisiaj mam baaardzo dobry humor ((:.
Od rana (tzn. około 12) pojechałam z przyjaciółmi do Centrum Handlowego (mama pozwoliła mi nie iść ten ostatni dzień przed świętami do szkoły ;)).
Gdy wróciłam wzięłam torbę i wyszłam na angielski, lecz tam nie dotarłam, gdyż stwierdziłam, że zostanę z M., O., P., i D. (tak tym samym D.) na dworze. Poszliśmy na rury i było fajnie (żeby nie użyć cenzuralnego słowa) ;)).
No pomijając fakt że spadłam 2 razy i za drugim razem rozcięłam sobie nogę. I pominąć fakt, że byłam potem cała w piasku (kopaliśmy na siebie piasek z chłopakami). I jeszcze pominąć fakt, że mi chcieli włosy podpalić. Ale jakoś przeżyłam ;)).
Teraz humor poprawia mi piosenka i fakt iż jutro przyjeżdża mój znajomy z Holandii i idziemy na ,,imprezę" (:.
Jutro muszę zostać z bratem, gdyż rodzice idą do pracy. Dowiedziałam się o tym wieczorem, a wcześniej zdążyłam się umówić, że idę o 9 zobaczyć jak moi przyjaciele (i inni) grają ;)).
No ale mówi się trudno, wezmę go najwyżej ze sobą, chociaż może być problem jak on tam przejdzie (;
Jakoś sobie poradzimy ;)).
Zmiana nastąpiła też we mnie.
Jeśli w ogóle jeszcze coś czuję prócz radości, to doskonale to ukrywam, nawet przed samą sobą ;).
A dzisiaj mam baaardzo dobry humor ((:.
Od rana (tzn. około 12) pojechałam z przyjaciółmi do Centrum Handlowego (mama pozwoliła mi nie iść ten ostatni dzień przed świętami do szkoły ;)).
Gdy wróciłam wzięłam torbę i wyszłam na angielski, lecz tam nie dotarłam, gdyż stwierdziłam, że zostanę z M., O., P., i D. (tak tym samym D.) na dworze. Poszliśmy na rury i było fajnie (żeby nie użyć cenzuralnego słowa) ;)).
No pomijając fakt że spadłam 2 razy i za drugim razem rozcięłam sobie nogę. I pominąć fakt, że byłam potem cała w piasku (kopaliśmy na siebie piasek z chłopakami). I jeszcze pominąć fakt, że mi chcieli włosy podpalić. Ale jakoś przeżyłam ;)).
Teraz humor poprawia mi piosenka i fakt iż jutro przyjeżdża mój znajomy z Holandii i idziemy na ,,imprezę" (:.
Jutro muszę zostać z bratem, gdyż rodzice idą do pracy. Dowiedziałam się o tym wieczorem, a wcześniej zdążyłam się umówić, że idę o 9 zobaczyć jak moi przyjaciele (i inni) grają ;)).
No ale mówi się trudno, wezmę go najwyżej ze sobą, chociaż może być problem jak on tam przejdzie (;
Jakoś sobie poradzimy ;)).