Postanowiłam, że powrócę ^^. Nie będę opisywała, co się
działo przez ten czas, bo to już nie istotne, no chyba, że stwierdzę, że się
przyda.
Patrzę na książki które dostałam i już spać mi się
odechciewa. Wolałabym czytać i czytać i czytać, ale jutro byłabym nieprzytomna,
więc, chyba zrezygnuje z tego.
Rozmawiałam z B. I wczoraj i dzisiaj. Wczoraj raczej nie
doszliśmy do porozumienia, bo trochę się sprzeczaliśmy, tak właściwie, to chyba
go wkurzyła, a że ma on bardzo wybuchowy charakter, starałam się z Nim
rozmawiać spokojnie. Dzisiaj chyba się dogadaliśmy i całą winę zrzuciliśmy na
urodziny W. Ja: Bo tak. On: bo myślałem, że już Cię straciłem.
K. już mnie wkurza. Cały czas jest przeciwko B. Gada tylko
jaki on jest zły i niedobry no i żebym była z D. Taa… bo D mnie wcaaaale nie
zranił i wcaaaale przez Niego nie cierpiałam. W końcu jak jej powiedziałam, że
jak będę chciała to i tak wrócę do B, to powiedziała, że jeśli go kocham, to
żebym z Nim była, ale jak on mnie zrani, to ona go zabije. No cóż, chyba
zaryzykuję.
Wigilia. Nie powiem, była udana. Po 15
wyjechaliśmy pojechaliśmy do babci I, podzieliliśmy się opłatkiem i
pojechaliśmy do babci Wu. U Wu, kończyły się jeszcze przygotowania. Była tylko
Wu (babcia), eM (dziadek), tata, mama, Młody (czyt. Brat) i maine prababcia.
Mama szła na 19 do pracy, więc pojechała wcześniej, my posiedzieliśmy jeszcze z
godzinę i wróciliśmy do domu. Prezenty pod choinką były. Dostałam 2 książki,
bluzkę z króliczkiem playboy’a , 50 zł, czekoladę i mnóóóóstwo innych
słodkości.
Na Wigilii klasowej też było miło, nie powiem, że nie. Od
Mon dostałam misia, breloczek i mentosy (^^), a od Ol perfumy (to co, że z
Hanny Montany, ważne, że zaje*biście pachną) i czekoladę. Co do reszty wigilii
klasowej, opowiadać nie będę, Ci co mają wiedzieć, wiedzą, a Ci co nie mają
wiedzieć, się nie dowiedzą, więc niech się nie wtrącają xd.
Na 4 stycznia: Matma (spr) i historia (kartkówa, ale pewnie
będę się uczyła duuuużo dłużej niż na spr z matmy. Wrr… ;/)
Kudeł mnie wkurza ;/. Poskarżyła się koledze, że się niby do
niej pruje i mam dostać w twarz ponoć. Wiesz co koleżanko, powiem Ci, że się
nie boję i mam Cię w dupie ;].
Ahh.. przeglądam swoje zdjęcia i tak stwierdzam, że byłam
słodka ^^. BYŁAM, szkoda, że mi minęło.
Prezent dla mamy zrobiony i zapakowany ładnie ;). Dla taty
nie ma, bo śnieg się rozpuścił :(.
Jestem zmęczona, chcę poczytać, kot mi zrobił bałagan w
pokoju, muszę rozebrać łóżko (nie żebym była zboczona, czy coś xd), matka w
pracy, nie mam co palić, na jutro na 9 do kościoła.
Dziękuję za uwagę. Amen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz