A więc... Nie zaczyna się zdania od ,,A więc", ale
już trudno ;d.
Z Włoch wróciłam cała i zdrowa. Nie koniecznie opalona i nie koniecznie szczęśliwa (o tym potem), ale wróciłam.
Połowa rzeczy których wzięłam okazała się nieprzydatna, tylko po prostu była po to, aby walizka była cięższa ((;
Opalić, się nie opaliłam, ponieważ siedziałam cały czas w cieniu, z powodu temperatury powyżej 45 stopni. Wtedy mówiłam, że jest za gorąco, a teraz bardzo brakuje mi tamtej pogody, gdzie na niebie nie było ani jednej chmurki. W morzu się pokąpałam, ale tylko na początku. Słonej wody się opiłam.
Szczęśliwa nie wróciłam, tylko ze względu na to, że z osobami z kolonii strasznie się zżyłam i rozstanie było bardzo bolesne, szczególnie z jedną osobą. Płakałam jeszcze w domu, gdy już leżałam w łóżku. A do większości fajnych osób mam aż 200 km.
P. na kolonie jednak nie pojechał, więc byłam tylko z M., ale kolegów fajnych poznałam i to z nimi spędzałam większość czasu ;D. No i z M. oczywiście. Jedzenie było okropne, z M. oddawałyśmy swoje porcje kolegom ze stolika, bo nasza wychowawczyni po kilku dniach pilnowała abyśmy chociaż trochę jadły.
Ciąg dalszy nastąpi... ((;
Z Włoch wróciłam cała i zdrowa. Nie koniecznie opalona i nie koniecznie szczęśliwa (o tym potem), ale wróciłam.
Połowa rzeczy których wzięłam okazała się nieprzydatna, tylko po prostu była po to, aby walizka była cięższa ((;
Opalić, się nie opaliłam, ponieważ siedziałam cały czas w cieniu, z powodu temperatury powyżej 45 stopni. Wtedy mówiłam, że jest za gorąco, a teraz bardzo brakuje mi tamtej pogody, gdzie na niebie nie było ani jednej chmurki. W morzu się pokąpałam, ale tylko na początku. Słonej wody się opiłam.
Szczęśliwa nie wróciłam, tylko ze względu na to, że z osobami z kolonii strasznie się zżyłam i rozstanie było bardzo bolesne, szczególnie z jedną osobą. Płakałam jeszcze w domu, gdy już leżałam w łóżku. A do większości fajnych osób mam aż 200 km.
P. na kolonie jednak nie pojechał, więc byłam tylko z M., ale kolegów fajnych poznałam i to z nimi spędzałam większość czasu ;D. No i z M. oczywiście. Jedzenie było okropne, z M. oddawałyśmy swoje porcje kolegom ze stolika, bo nasza wychowawczyni po kilku dniach pilnowała abyśmy chociaż trochę jadły.
Ciąg dalszy nastąpi... ((;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz