Polskę zalało. Nie całą, ale jednak dużą część. Wiele ludzi
straciło wszystko. Teraz bez pomocy innych osób nie dadzą sobie rady. Duża
część społeczeństwa nie ma ubezpieczenia na dom. Jeśli tak jest, to
odszkodowania nie dadzą. I co tu zrobić? Ja mam to szczęście, że mieszkam w
takim mieście i w takim miejscu, że mi zalanie nie grozi. Mam to szczęście i
doceniam je, bo wielu ludzi nie ma teraz dachu nad głową. No dobrze, ma. Ale
jednak spanie w miejscu, które jest bezpieczne, to nie to samo co spanie we
własnym domu, we własnym łóżku, pod ciepłą kołdrą. A co ze zwierzętami? Ja
osobiście mam 2 psy, kota i chomika i nie wyobrażam sobie zostawić ich na pastwę
losu. A zwierzęta z ZOO? Np. słonie. Co z nimi zrobić? Trzeba jak najszybciej
szukać jak najlepszych rozwiązań. Dzisiaj toczyła się dyskusja, bo jakiś tam
dyrektor jakiegoś tam ZOO stwierdził, że zwierzęta powystrzela. To może od razu
ludzi niech powystrzelają, po co ich ewakuować? Zwierzęta można poprzewozić do
innych ZOO, w miejsca, które są bezpieczne. Jestem pewna, że wiele osób zgodzi
się pomóc. Bardzo współczuję ludziom, których dotknęła ta tragedia, bo to nie
jest tak jak na początku mi się wydawało, 'delikatne zalanie'. Na początku
myślałam, że media przesadzają, wszystko zaokrąglają. Przecież nie mogło tak po
prostu zalać pół miasta. A jednak mogło. To co zobaczyłam mnie przeraziło.
Szczerze współczuję osobom z tamtych rejonów, bo domyślam się, że jest to życie
w ciagłym strachu, czy teraz nie nas zaleje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz