Nie potrafię opisać tego, jak teraz się czuję. Jestem zła,
rozgniewana, zdenerwowana, zirytowana. Nie wiem, jak On może tak mówić. Wiem,
że nadal mi na Nim zależy. Jestem tego pewna. Jednak co do głębszych uczuć do
Niego mam sprzeczne odczucia. Kocha trawę i to się nie zmieni. Jeśli tak, to On
serio potrzebuje pomocy. Gdyby jej chciał to ja bym zrobiła WSZYSTKO, żeby mu
pomóc. Żeby się zmienił… Może jeszcze coś się zmieni. Może.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz