środa, 19 maja 2010

40.


Chciałam powiedzieć trochę o szkolnych wycieczkach. Otóż jakąś godzinę temu wróciłam z wycieczki do Poznania. Nie jakiejś tam super-kilkudniowej, jednak uważam, że warto było. Moim wychowawcą jest nauczyciel historii, którą naprawdę kocha, więc oczywiście trzeba było jechać na Cytadelę. Mi i M nie bardzo chciało się zwiedzać muzeum i oglądać pistolety i miniaturowe czołgi, więc, gdy tylko znalazłyśmy księgę pamiątkową, zaczęłyśmy ją przeglądać. Wpisy były przeróżne. Od wierszyków, przez bazgroły dzieci, po coś czego nie zrozumiała żadna z nas, ponieważ było to po chińsku, czy turecku. Były wpisane osoby z Chile, Holandii, Kanady, Szwecji, Rosji, Turcji, USA i Chin, czy Japonii. Następnie mieliśmy jechać do starego ZOO, co nawiasem mówiąc nie przypadło nikomu do gustu, ponieważ większość osób mówi, że nowe jest lepsze. Osobiście nie osądzam, bo w Poznaniu w ZOO nigdy nie byłam. Jednak zamiast pojechać do ZOO, wybraliśmy plan B i pojechaliśmy do kina na ,,Jak wytresować smoka". Na początku nikt nie był zadowolony z tego, że idziemy na bajkę, skoro była masa innych fajnych filmów, jednak to okazało się ciekawe. Jako, że do seansu mieliśmy 2 godziny, to mogliśmy sobie pochodzić po CH (byliśmy w Starym Browarze). Ogólnie na początku siedziałyśmy tylko w KFC, a później krążyłyśmy bez celu, aż w końcu zdecydowałyśmy, że idziemy do FLO. Wyjść z owego sklepu nie mogłyśmy. W końcu Konin to taka wieś, że u nas takich sklepów nie ma. Zakupiłam sobie takie fajne coś, co nie wiem jak opisać xd. Potem weszłyśmy do kukartki, ponieważ zobaczyłyśmy reklamę, że są przecenione kalendarze na 5 zł każdy. Wybrałam sobie taki mały z których można potem powycinać kartki. Gdy już szłyśmy na zbiórkę przed kinem, stwierdziłyśmy, że pojedziemy windą. Kilka razy zjechałyśmy na sam dół, a potem na samą górę. Zabawa była świetna! Ludzie często głupio na nas patrzyli, ale miałytśmy to gdzieś, bo w końcu nikt tam nas nie znał. Kilka razy (jakieś 6) chodziłyśmy do KFC, żeby dolać sobie napoju. Po filmie od razu wyruszliśmy do domu. Szkoda tylko, że jazda trwała tak krótko.
Uważam, że wycieczki szkolne dużo wnoszą do klasy, integrują ją, nawet jeśli kłócimy się o to kto siedzi na tyłach ^^. Chciałabym, abyśmy częściej jeździli na takie wycieczki. W tym roku z moją klasą jest już to niemożliwe, więc chciałabym, abyśmy w przyszłym roku pojechali chociaż na dwudniową.
A teraz byle do wtorku! We wtorek wyjeźdżam z inną klasą i 5 innymi osobami z mojej klasy, do Kotliny Kłodzkiej, na wycieczkę. Będziemy nocować w domkach w Radkowie, a na dodatek naszym opiekunem zostaje pani, którą uwielbiamy. Mam tylko nadzieję, że nie odwołają jej z powodu zalania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz