Nie mam na nic siły. Jestem wiecznie zmęczona, niewyspana,
mimo iż sypiam coraz dłużej, aby odespać. Przedwczoraj byłam zmęczona okropnie,
więc wcześnie się umyłam i położyłam do łóżka, mając nadzieję, że szybko zasnę.
Lecz zasnąć nie mogłam. Leżałam i patrzyłam się w sufit, aż łzy poleciały mi po
policzkach. Nie były to łzy z miłości do jakiegoś chłopaka. Były to łzy z
powodu bezsilności. Nie mam siły. Po prostu nie daję sobie rady. Nauka, nauka
nauka. Mój harmonogram dnia. Czasami uda mi się wcisnąć tam wyjście z psem, aby
zapalić, gdy jestem neispokojna. Lecz wychodzę i po 10 minutach wracam. Może
teraz, gdy zaczną się wakacje, to się zmieni. Będe mniej zmęczona, gdyż nie
będę musiała się uczyć, przez ponad 2 miesiące. Odpocznę, może wyjadę z
przyjaciółką i koleżanką pod namiot, gdy mama się zgodzi. Wtedy wszystko się
może obrócić o 180 stopni. A jutro planuje pojechać na koncert afromental.
Jeżeli mama się zgodzi i jeżeli będą jeszcze bilety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz