sobota, 28 września 2013

74.

Szczere mówiąc w zeszły piątek liczyłam na coś więcej. Mimo to, cieszyłam się , że wyszło jak wyszło. W końcu nigdzie mi się nie spieszy. Tym razem było inaczej. I to kolejny raz spowodowało natłok myśli, w mojej małej główce. Nie mogę się zdecydować. Sama nie wiem czego chcę. To wszystko dzieje się tak cholernie wolno, a jednocześnie tak szybko. Nie, zmieniam zdanie, to się nie dzieje szybko. Może potrzebuję więcej czasu. Może więcej czasu z nim. Jakaś mała część mnie krzyczy, że wcale tego nie chcę. Ta większa część woła o więcej. Zdarza się, że jedna zagłusza drugą. Gdy go nie ma, tak bardzo chcę, żeby był blisko. Gdy jest blisko znowu zaczynam się zastanawiać, czy to jest to czego naprawdę pragnę. Za tydzień robię sobie przerwę. Nawet jeśli najdzie mnie myśl, że chcę zostać, nie zostanę. Za dwa wyjeżdżam, więc znowu zrobi się przerwa. Za trzy zobaczymy jak się ułoży. A za cztery czeka nas kolejna wspólna impreza. Do tego czasu zamierzam zastanowić się nad tym czego chcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz