piątek, 11 lutego 2011

48.


                Mam sporo do nadrobienia. Ferie zleciały mi strasznie szybko i już w poniedziałek pora do szkoły. Mam jedno takie postanowienie. Resztę lutego(11 dni), cały marzec i cały kwiecień (11 dni, w które idziemy do szkoły) poświęcam nauce. Tylko i wyłącznie! Jak będę miała wolniejszy tydzień, wtedy w weekend wyjdę. Nic poza tym. Tylko nauka, nauka, nauka. Wiem, że dzięki temu w maju nie będę musiała nadrabiać ocen i będę mogła chodzić na ściankę ^^.
                Tak apropo ścianki. Udało nam się! Oł jee! Było już rozporządzenie budżetu (czy jak to tam się zwie) i prezydent przeznaczył pieniądze na budowę ściany. I jak się okazało. Jeśli w kwietniu pogoda będzie dopisywać, to rozpoczną budowę i już w maju będziemy się wspinać! A pod koniec maja chcemy pojechać w skały.
                Zje.bałam dzisiaj. I to tak totalnie. Ale chyba się nie dogadałam z pewną osobą i nie widziałam sensu. Po prostu. Nie miałam na to ochoty. Na nic nie miałam ochoty. Dobrze mi się leżało w objęciach przyjaciela i razem z nim oglądało film. Dobrze, jak nigdy. Nie chciałam się  stamtąd ruszać i uważam, że dobrze, że nie poszłam. I tak bylibyśmy tam tylko chwilę, bo musielibyśmy poczekać na B. Więc nie poszliśmy. I uważam, że dobrze się stało. Ups, chyba się powtarzam.
                Dobra, zupełnie wybiłam się z rytmu i nie mam już weny na pisanie. Mam tylko nadzieję, że następna notka pojawi się niebawem.
Żegnam.

P.S. Na pożegnanie powiedział ‘I nawet dzisiaj do mnie nie pisz’. Mogło chodzić o to, że ostatnio go obudziłam, ale mogło też chodzić o co innego. Nie ważne. W każdym bądź razie sam napisał. I bądź tu człowieku mądry (a może to było głupi? xd).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz