sobota, 13 marca 2010

33.


W tamtym roku, babcia miała mi zapłacić za kolonie. Tata jednak nie wyraził zgody, abym jechała, bo uważał, że mam zle oceny. Nie były najlepsze, jednak nie byly też najgorsze. Po namowach zgodził się, tylko dlatego, że obiecalam w tym roku mieć lepsze (tj. dwie tróje i nic poniżej). Ale tylko się zgodził! Kolonie opłacała babcia. W tym roku, jak rozmawiałam z mamą o koloniach, to ona twierdzi, że tata mi nie zaplaci. Jeśli ma mi nie zapłacić za kolonie, to niby po co mam się starać mieć te dobre oceny? W końcu jeśli on mi nie opłaci, to w tym roku w ogóle nie pojadę. Postanowiłam, że jeśli nie zapłaci mi za kolonie, to ja nie nie będę się starała o oceny, no bo po co? Jednak po namyśle stwierdzam, że to postanowienie jest głupie. Nie będę robiła mu na złość kosztem swoich ocen. Nie mam tera takich, jakie obiecałam mieć i na półrocze i na koniec, ale wiem, że potrafię i zrobię wszystko, żeby mieć jeszcze lepsze oceny niż obiecałam mieć! Nie dla niego. Dla siebie. Dla niego nie zrobię już nic kosztem siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz