czwartek, 22 kwietnia 2010

35.


Zastanawiałam się ostatnio nad tym, że rodzice dają mi za mało swobody. Tak, wiem, wiem. Pewnie większość nastolatków tak mówi, jednak, to jest prawda. Gdy moi znajomi mają czas do 22 – 22.30, ja o 20, CZASAMI 21 mam być w domu. Ostatnio na urodzinach mojego kolegi wszyscy (prócz jednej osoby) miały czas do 23, a ja o 21 miałam być w domu! Wiem, że rodzice robią to dla mojego dobra, jednak , powinni mi trochę odpuścić. Nie mam 10 lat!
Mama cały czas powtarza, że jak będę miała lepsze oceny, to ojciec na pewno da mi dużej czas. Tyle, że ja wcale nie mam złych ocen. Nie mówię, że są jakieś super i ekstra, ale nie są to 2 i 1 jak większości osób z mojej klasy. Wiem, że mogłabym mieć lepsze oceny niż mam, jednak jak to już ze mną bywa, jestem leniwa i nie chce mi się. Staram się. I szczerze mówiąc, mogłabym im obiecać, że nie będę miała żadnej 3, jak mi tylko odpuszczą historię i WOS, z którego miałabym 2. Ale nie. Jak myślę o nauce na te przedmioty, to niedobrze mi się robi. Od razu odechciewa mi się nauki. Nawet gdy mogę się uczyć na inny przedmiot, to po prostu tego nie robie, bo cały czas myślę o tej jeb**ej historii! Darzę ten przedmiot szczerą nienawiścią. W szkole podstawowej za każdym razem ledwo wyciągałam się na 4, to jak ja niby teraz mam się wyciągnąć na 3?! Teraz jest 10 razy gorzej i coraz słabiej daje sobie radę. Jednak nie mogę się poddawać, w końcu jestem zdolna… ale leniwa, jak większość osób twierdzi. I myślę, że nie jedna osoba tak ma, tylko nie wszyscy tak szybko się uczą, a po prostu NIKOMU nie chcę się siedzieć całymi dniami przy książkach (chociaż chodzi mi jedynie o te książki szkolne, bo jeśli chodzi o inne, to czytam bardzo chętnie).
Skoro już przeszłam do książek… Są osoby w mojej klasie, które książek nienawidzą, uważają, że osoby, które czytają są dziwne. Nie rozumiem takiego podejścia. Wydaje mi się, że te osoby tak naprawdę nigdy nie spotkały się z książką na dłuższą metę, nie przeczytały od deski do deski i nie próbowały się w nią wciągnąć. Zapewne czytały tylko co niektóre lektury, które do przyjemnych nie zawsze należą. Tak więc tym, którzy nie lubią czytać książek proponuje wybrać sobie o tematyce która mogłaby ich zainteresować i próbować wczuć w tę książkę. Wtedy dostrzeże się jej piękno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz